Wczoraj zrobiłam twoje ulubione danie
- kotlet schabowy
Długo rozbijałam włókna
Tak, by weszły głęboko w tkankę pamięci
Lubiłam patrzeć na ciebie podczas posiłków
- byłeś zabawny
Twoja niecierpliwość sprawiała mi radość
Miałeś duży apetyt, na zwyczajne życie
Dzisiaj sama chodzę ulicami miasta
- szukam naszych miejsc
Niby są, wszystkie, i wyglądają tak samo
A jednak inaczej, bardziej pusto i obco
Wiatr rozwiewa wspomnienia
- unosi je wysoko
Porywa włosy, szarpie sercem i głową
Ustawia w pionowej linii życia, przywołuje do tu i teraz
Ulice wciąż niezmienne
- zakotwiczone w starym obrazie miasta
Teraz nieco bezduszne, słabo życiodajne
Blade, jakby pozbawione mocy.
Dobrze mieć wspomnienia :* to zakotwiczenie - bezcenne.
OdpowiedzUsuńTak, bo to one pomagają utrzymać się powierzchni :)
OdpowiedzUsuńDziękuję pozdrawiam ciepło eM ♥
Przysiadam, po cichu czytam, pozdrowienia i uśmiech posyłam. Ala
OdpowiedzUsuńRozgość się proszę 😘😘
UsuńJesteśmy utkani ze wspomnień... Przytulam
OdpowiedzUsuńTak jesteśmy- czasem to podnosi na duchu, a czasem przytłacza
Usuń💖
Wpadnij na ciepłą herbatkę....
OdpowiedzUsuńWspomnienia z serca:)
Kusi Pati, oj kusisz 😄
OdpowiedzUsuńDziękuję 😘
:): Siedzę właśnie nad morzem i patrzę w dal, w ciszę:):)
UsuńNo to bardzo nostalgicznie :)
OdpowiedzUsuńJa siedzę w chacie, choróbsko mnie dopadło...
zdrówko..ciało pokazuje nam czego nam brak..cos wiem o tym:) Zdrowiej Przytulam:)
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest...
OdpowiedzUsuńDziękuję i wzajemnie ❤️