Translate

sobota, 11 sierpnia 2018

Sobotni obiad


Kotlety mielone z cukinią polecam wszystkim tym,  którzy są na diecie albo dbają o linię.

Składniki :

- pierś z indyka
- 4 cukinie (małe)
- 2 cebule
- 4 ząbki czosnku
- świeże liście szałwii (z mojego ogródka)
- sól, pieprz, olej i 1 łyżka masła

Cebulę, 2 ząbki czosnku i starte cukinie usmażyć na oleju z łyżką masła - nie solić.

Mięso zmielić z liśćmi szałwii, doprawić, dodać wyciśnięty przez praskę pozostały czosnek.
Dla nadania kotletom charakteru czosnek podzieliłam - jedną część usmażyłam z cebulą, a drugą dodałam na surowo. Wyszło pysznie. 

Kotlety upiec w piekarniku w temp. 180 st. C, czas 35-40 min


 W środku mięciutkie i soczyste...
 Nie wszystkie kotlety zmieściły się do piekarnika, te które zostały poszły na patelnię
 Smacznego Wszystkim :)
 Rano było pięknie, z przyjemnością popracowaliśmy w ogrodzie, a teraz pada. Ale temp. 24 st.C wszystko rekompensuje :) 
Dobrej soboty :)

sobota, 4 sierpnia 2018

Sobotnia krzątanina

Kolejni goście odjechali a następni przyjechali. Ludzie korzystają z pięknej pogody, urlopują, relaksują się. Upał nie odpuszcza, pogoda jak marzenie, a w urlopie piękna pogoda gwarantuje dobry wypoczynek, szczególnie tu nad morzem. 

A u nas z powodu wysokich temperatur i chronicznego braku deszczu brakuje również wody w kranach. Ci co mieszkają poniżej podlewają namiętnie swoje ogródki, i dlatego na naszą górkę woda nie dociera - za słabe ciśnienie. I tak prawie codziennie w godzinach popołudniowych... :/

Dzisiaj od rana krzątanina, porządki w domu i na posesji. Praca rozłożona w czasie, bo mycie okien przez Marudę :) miało miejsce w tygodniu. Dzisiaj natomiast wymiana pościeli, odkurzanie i mycie oraz pranie. Z tym praniem to już końca nie było, nazbierało się nie tylko pościeli, ale i ręczników, ścierek i innych takich tam. Ostatnio pralka chodzi niemal codziennie, ale to chyba u wszystkich. A teraz  mamy relaks. Jest cudownie, wieczór piękny, spokojny i nieco chłodniej. 

I jeszcze coś.... ;)

Pewna dzielna gospodyni
Myła okna jak mistrzyni
Mucha wstrętna się zwiedziała
I natychmiast przyleciała
Gospodyni się zjeżyła
Bo ta wszystko jej upstrzyła
Wzięła packę dopieprzyła
Żywot muchy zakończyła

 A dla spragnionych chłodu kilka ujęć tegorocznej zimy, która przyszła dosyć późno, ale była taka jak trzeba!
 To jest moja ulica...
 Semifreddo poczynione dzisiaj, ale jeszcze się chłodzi, a przepis z bloga "Kwestia Smaku".


Miłego i spokojnego wieczoru Wszystkim ♥


środa, 1 sierpnia 2018

Sierpień


Z archiwum

Piernatami mgieł sierpień się otula
Podorywka skibą odwraca ścierniska
Jerzyki i kukułki gotowe na trudną wędrówkę
Czerwonym koralem jarzębina puszcza oko jesieni..




 Zdjęcia z dzisiejszego poranka...



z archiwum

słoneczny ranek 
sierpniowa rosa chłodzi
zmęczone stopy




Ostatnio przeglądałam bloga, czytałam swoje "limeryki" i inne takie tam i stwierdziłam, że chyba nieco zidiociałam, bo teraz nie potrafię  niczego z siebie wykrzesać. Nic nie przychodzi mi do głowy, ani też zachwyca (lub nie) na tyle, aby nad tym się pochylić i cosik skrobnąć!
We łbie pustota, durnota i szlam... :(