Translate

wtorek, 6 stycznia 2026

Zimowy spacer

 Ośnieżone korony drzew nucą łagodnym głosem
Poranny świt pełza po zasypanych gałęziach
Śnieg skrzypi pod nogami,  łamiąc kryształki lodu
I wypełniając puste przestrzenie po brzegi 

Cisza, jak w baśniowej tajemniczej krainie
I cisza w mojej rozproszonej głowie
Drzewa filtrują na wskroś niespokojną duszę
Sprzyjają mimowolnej uwadze, która pozwala odpocząć

Majestat lasu głosi codzienne kazanie
Opowiada spokojnie - bez narzekania, bez moralizowania
Nie użala się i nie używa pustych frazesów
Buduje most między naturą, a sercem człowieka

Każda ścieżka jest jak dzieło wrażliwego artysty
Malarza, który dostrzega mikroskopijne szczegóły
Drzewa pozornie martwe, stoją niczym okazałe rzeźby
A ukryci strażnicy lasu pozostawiają swoje subtelne ślady


6 komentarzy:

  1. Piękny opis – czyta się go jak zaproszenie do wspólnego spaceru po lesie. Podoba mi się, że nie jest to tylko wizualna impresja, ale też refleksja nad spokojem i regenerującą mocą natury. Sposób, w jaki łączysz drobne szczegóły – skrzypiący śnieg, poranny świt, „ukryci strażnicy lasu” – z odczuwaniem wewnętrznego spokoju, sprawia, że tekst działa niemal terapeutycznie. To nie jest zwykła relacja z zimowego spaceru, tylko próba pokazania, jak kontakt z naturą porządkuje myśli i koi zmysły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za piekny komentarz :)
    Czasem zdarzy mi się napisać tekst, który odzwierciedla dokładnie to, co czuję w danym momencie, co porusza moje zmysły, dotyka serca i wprowadza w głębszy stan emocjonalny..
    A las, odkąd pamiętam, działał na mnie niezwykle kojąco. Bywały nawet momenty, że czułam się z nim jakby zjednoczona . Staram się przebywać często w lesie, bo on daje mi dokładnie to czego potrzebuję - spokój duszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne.Takie prawdziwe

    OdpowiedzUsuń